Wiersze Jana Pawła II

Temat: Dlaczego Akademia Polonijna wyrzuca wykladowcow???
Polecam artykul w Dzienniku Zachodnim! Nie ma jak rzetelnosc w tej szkole!!

Akademia Polonijna łamie prawo?

Wtorek, 8 lutego 2005r.

Co piąta niepaństwowa uczelnia wyższa w Polsce zawiera w umowach postanowienia,
w których zastrzega sobie prawo do zmiany wysokości czesnego, łamiąc w ten
sposób zapisy kodeksu cywilnego – alarmuje Urząd Ochrony Konsumentów i
Konkurencji.

W gronie uczelni co do których UOKiK ma wątpliwości, znalazła się Akademia
Polonijna, której filia znajduje się w Gliwicach. – Zastrzeżenia dotyczą punktu
regulaminu mówiącego o przeliczaniu czesnego – wyjaśnia dyrektor katowickiej
delegatury UOKiK, Alicja Kral.

UOKiK analizował wzorce umów zawieranych ze studentami. – Student rozpoczynając
naukę, która trwa kilka semestrów, wiąże się długoterminową umową z konkretną
placówką. Podpisując dokument musi mieć możliwość oceny oferty, by oszacować,
czy jest w stanie ponieść koszty. Niestety, analizowane wzorce umów nie
zapewniają studentom poczucia bezpieczeństwa – mówi Dariusz Łomowski z biura
prasowego UOKiK. Jedną z uczelni, która znalazła się na „cenzurowanym”, jest
Akademia Polonijna. Jej główna siedziba działa w Częstochowie. W filii w
Gliwicach studiuje 300 osób. Podstawą do wszczęcia postępowania był zapis
figurujący w regulaminie szkoły, mówiący, iż przeliczenie kwoty czesnego
następuje co najmniej raz w roku i wynika z zarządzenia rektora. – Niestety,
uczelnia nie precyzuje, jaki to przelicznik i na czym ma polegać przeliczenie
kwoty czesnego, która na dodatek podana jest w euro – dodaje Alicja Kral.

UOKiK ma poważne zastrzeżenia również co do sformułowania „co najmniej”.
Oznacza to, że czesne mogłoby być ustalane i zmieniane kilka razy w roku. UOKiK
nakazał Akademii Polonijnej zmianę zapisu. Jeśli uczelnia nie dostosuje się do
wymogu, sprawa zostanie skierowana na drogę sądową.
Urząd wydał decyzję 3 lutego. Jak twierdzi Robert Smoliński, rzecznik Akademii
Polonijnej, informacja o wszczęciu postępowania jeszcze do uczelni nie
dotarła. – Dlatego powstrzymamy się od komentarza – mówi Smoliński.

Alicja Kral tłumaczy, że szkoły wyższe w wielu przypadkach nie zdają sobie
sprawy, że ich umowy są niezgodne z prawem.

– Wskazana jest jak najszybsza korekta – podkreśla.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,94,16357914,16357914,Dlaczego_Akademia_Polonijna_wyrzuca_wykladowcow_.html



Temat: Szukam pomocy prawnika (bardzo pilne!!)
"Piotr J. Ochwal" <pe@ampr.gliwice.plwrote in message

Na szczęście Szwajcaria nie jest w UE, a nawet jak nas przyjmą do UE, to


Szwajcaria i tak nie wstąpi.

Szwajcaria nie potrzebuje UE aby podpisac dwustronne porozumienie albo z UE
albo z Polska ktore moze dotyczyc takze Ciebie.


Pogróżkami się nie przejmuj. Szwajcarskie sądy (i żadne obce) nie mają


jurysdykcji na terenie RP. To tylko nasz "pożal się Boże" rząd na jakieś
dictum nowojorskich adwokatów trzęsie portkami, zamiast roześmiac się...

USA ma podpisane szereg porozumien takze z Polska wiec raczej jezeli
mieszkalbym w Polsce to nie szukalbym schronienia w USA z powodu jakichs
problemow legalnych. Podobnie mieszkajac w USA i bedac poszukiwany za cos
przez FBI nie szukalbym schronienia w Polsce.

Z ta jurysdykcja to jest roznie. Dla przykladu agenci FBI maja praktycznie
jurysdykcje wszedzie bez ograniczen terytorialnych. To ze ich jurysdykcja
moze byc w konflikcie z inna jurysdykcja to jest inna sprawa. W praktyce
oczywiscie posortowano by to byc moze kilka lat pozniej po kilku sprawach
sadowych. Wtedy moze byc oczywiscie za pozno dla Ciebie. Nie mniej jednak
jezeli bylbym poszukiwanym przez FBI to unikalbym kraju takiego jak Polska
gdzie FBI ma swoje lokalne biura.


|  Po tym czasie oddadza sprawe w rece agencji sciagajacej dlugi i


ostrzegaja ze wraz ze wszczeciem krokow prawnych moje koszty benda rosly.

Hehe - jak bym poczekał na przyjazd tej "agencji". A jak przyjedzie, to


bym jeszcze zaprosił ekipę Strefy 11 z TVN :-)

Agencja na pewno nie przyjedzie. Agencja taka zajmuje sie z reguly tylko
wysylaniem upierdliwych listow domagajacych sie zwrotu dlugu jednoczesnie
dokladajac kilkaset dollarow lulb Euro "swoich kosztow" za kazdy list. Twoj
ignorowany dlug ewentualnie powieksza sie do astronomicznych rozmiarow
wlasnie przez tego rodzaju dodatkowe koszty i oprocentowanie ktore normalnie
tez jest doliczane.

Znam przypadki z Nowego Jorku gdzie osoba ktora dostala idiotycznie maly
mandat za parking w niewlasciwym miejscu bedac na wakacjach w USA i udajac
sie spowrotem do Polski postanowila go zignorowac i nieplacic. Po uplywie
kilku lat osoba ta po powrocie na wakacje do USA innym razem miala pecha byc
zatrzymana za jakies drobne wykroczenie drogowe. Automatycznie kiedy jestes
zatrzymywany przez policje to policjant musi wpisac Twoje dane takie jak
Nazwisko, Imie, Numer Prawa Jazdy, Numery rejestracje etc do swojego
pokladowego komputera. To jest on-line i jest automatycznie podlaczone do
wielu stanowych i federalnych baz danych policyjnych. Co sie okazuje to ta
osoba widniala w jednej z baz za niezaplacony mandat. Nie znajac dobrze
jezyka osoba ta doznala szereg nieprzyjemnych klopotow zaczynajac od
aresztowania na miejscu. Okazuje sie tez ze do malego mandatu dolozono
szereg oplat, kar i dodatkowych kosztow od tych "collection" agencji i wraz
z oprocentowaniem nagle osoba jest zaskoczona kilkoma tysiacami dlugu za
nielegalne "parkowanie".

Dlatego jezeli jestes winny czegokolwiek w tym przypadku to ignorowanie
czegokolwiek jest mozliwe tylko wtedy kiedy jestes w 100% pewny ze nie
bedziesz musial kiedykolwiek powracac do Szwajcarii lub kraju z ktorym
Szwajcaria ma podpisane umowy, jestes pewny ze nie bedziesz prowadzic
interesow w Szwajcarii lub w kraju z ktorym Szwajcaria ma podpisane umowy
mogace miec wplyw na Ciebie.

W praktyce oczywiscie na rozwiazanie problemu wartosci $700 powinien
wystarczyc odpowiedni list. Nie jestem pewny jak to jest specyficznie w
Szwajcarii ale przypuszczam ze moze byc podobnie jak w wiekszosci stanow USA
gdzie udokumentowane ignorowanie listow (polecony z podpisem etc.) o zwrot
dlugu czesto jest w roznych stanach uznawane w sadzie za przyznanie sie do
winy. W niektorych stanach nawet jezeli jestes winny to samo wyslanie
krotkiego listu ze stwierdzeniem ze nie zgadzasz sie lub nie przyznajesz sie
do zarzutow moze byc wystarczajace aby legalnie zmienic wartosc sprawy i
pozwolic na skorzystanie z dodatkowych praw automatycznie przyslugujacym
konsumentom.

Poza tym w tym przypadku sprawa wyglada tutaj na zwykle nieporozumienie o
mala sume gdzie zwykly list powinien wyjasnic wszystko i z reguly powinien
byc wystarczajacy nawet jezeli podpisales naprawde jakies specyficzne
kontrakty z dana firma ale istnieje dysputa i nadal nie korzystasz i nie
masz zamiaru korzystac z uslug danej firmy.

Mozesz przeciez napisac  list i umiescic tam kilka watkow takich jak:
1. Stwierdzenie ze otrzymales list oraz swoje zdziwienie na zawarte tam
wymagania co do oplat za uslugi ktorych nie otrzymales.
2. Stwierdzenie ze nie korzystales, nie korzystasz i nie zamierzasz w
najblizszej przyszlosci korzystac z danych uslug tej firmy.
3. Stwierdzenie ze domagasz sie natychmiastowego usuniecia lub korekcji
wszystkich bledow wlacznie z usunieciem wszystkich nieautoryzowanych przez
Ciebie uslug oraz natychmiastowego zaprzestania wysylanie rachunkow za
uslugi z ktorych nie korzystales, nie korzystasz i nie zamierzasz korzystac.
4. Pomimo ze dana firma ma juz twoj adres to podaj go jeszcze raz i dopisz
ze tam mozna sie z toba skontaktowac w przypadku gdzyby zaistnialy dodatkowe
problemy lub pytania.

Jest raczej nieprawdopodobne ze po jednoznacznym stwierdzeniu ze nie
zamierzasz korzystac z uslug danej firmy aby firma ta nadal wysylala ci
rachunki albo nadal na sile starala sie wcisnac Ci jakies niechciane uslugi.


Źródło: topranking.pl/1229/szukam,pomocy,prawnika,bardzo,pilne.php


Temat: [Pr] Linia dla trzynastki
Linia dla trzynastki

ŻORY. Razem jest ich trzynastu. Dziesięciu zarejestrowało w 1999 roku
Stowarzyszenie Prywatnych Przewoźników ?Dewax?. Od 10 lat kierowcy
minibusów wspomagają komunikację pasażerską na trasie Żory ? Rybnik

Od 1 listopada wprowadzono komunikację miejską na ?ich? trasę, którą
obsługiwali wspólnie z rybnickim PKS-em. Rodziło to między konkurencją
konflikty, włącznie z rękoczynami. Rybnicki organizator komunikacji w
mieście, Zakład Transportu Zbiorowego, usiłował ingerować, domagać się
przestrzegania rozkładów jazdy, ale z marnym skutkiem. Krzysztof
Szpotowicz, prezes Dewaksu, twierdzi, że polegało to na nasyłaniu na
nich policji. Proceder skończył się po oddaniu sprawy do Sądu
Apelacyjnego w Gliwicach i wygraniu jej przez minibusiarzy, niemniej
konkurencja białych busów była solą w oku rybnickiego przewoźnika. ZTZ
i Międzygminny Związek Komunikacyjny w Jastrzębiu, organizator
komunikacji miejskiej w Żorach, zawiązały porozumienie, na mocy
którego trasę między Rybnikiem i Żorami miałby obsługiwać jeden
podmiot. Ogłoszono przetarg na tę usługę i wygrał go PKS. Minibusy z
Żor nie stanęły do rywalizacji. ? Chcieliśmy ujednolicić i podnieść
jakość usług na tej linii ? mówi dyrektor biura MZK Benedykt Lanuszny.
? Autobusy, którymi jeździ zwycięzca przetargu, nie mają więcej niż
cztery lata, taki postawiliśmy warunek. Powinny załatwić potrzeby
komunikacyjne obu miast. Kierowcy minibusów nie stanęli do przetargu.
Obecnie na tej linii jeżdżą trzy autobusy duże i trzy małe w godzinach
mniejszego nasilenia. Na linie minibusowe weszły: ze strony Rybnika ?
Express-Bus, i z Żor ? V-Bus. Jeżdżą o tych samych godzinach, co
prywatne minibusy. Tym sposobem kierowcy minibusów zostali wyautowani.
Już w maju br. cofnięto im zezwolenia na prowadzenie działalności z
uwagi na nieprzestrzeganie przez nich rozkładów jazdy. Jerzy
Piotrowicz, sekretarz Dewaksu, pokazuje decyzję o cofnięciu z 21 maja
2002 r. W jej uzasadnieniu zapisano, że nie przestrzega on przepisów
ustawy, m.in. że pojazd nie jest ujęty w wykazie (istotnie z uwagi na
awarię jednego z aut kierowca, by nie zawiesić kursów, użył drugiego,
jednak jeszcze tego samego dnia załatwił formalności i pojazd
nazajutrz znalazł się w wykazie). Ponadto wytknięto brak
skoordynowanego rozkładu jazdy z Rybnika do Żor. ? Nie posiadałem go,
bo nam nie zatwierdzili rozkładów, jakie myśmy proponowali. Ciekawe
też, że decyzja o cofnięciu zapadła wtedy, gdy gminy dogadały się w
kwestii organizacji komunikacji na liniach, na których jeździmy ? mówi
Piotrowicz. ? To był pierwszy krok, by nas wyeliminować. Specyfikacja
przetargowa była kolejnym krokiem. Ustalono, że jeździć będą po trzy
minibusy. Potrzeba więc ich sześć. Mogliby startować jako Dewax, ale
ich jest 10. Których kolegów mieliby wyeliminować? Indywidualnie też
nie mają szans. Od przewoźnika wymagano trzech mikrobusów. Niektórzy
mają po dwa, ale na trzeci nie stać już żadnego. Nadto wielu z nich
wzięło te autobusy na raty. Jak je teraz spłacą, gdy zostali
wyeliminowani? ? Chcieliśmy ich uwzględnić w nowym systemie
komunikacji ? mówi Andrzej Pałuchowski, naczelnik Wydziału Komunalnego
UM w Żorach. ? Nawet z myślą o nich wobec nich zmieniono warunek wieku
samochodu, który dla minibusa ustalono na nie więcej niż 10 lat, ale
zbojkotowali ten przetarg. Do każdego indywidualnie wysłaliśmy
informację, że przepisy stawiają teraz ostro sprawy bezpieczeństwa.
Dlatego będą musieli zatrudnić kierowców, bo nie wolno jeździć więcej
niż dziewięć godzin. Zdawaliśmy sobie sprawę, że dla nich te warunki
są ciężkie do spełnienia, nawet niemożliwe. Odwołali się od decyzji o
cofnięciu im pozwolenia do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, skąd
do dziś nie przyszło żadne rozstrzygnięcie. Nie chcemy stawiać sprawy
na ostrzu noża, więc na razie jeżdżą oni i my... Naczelnik opowiada
też o kłótniach i dewastacjach samochodów, jakie wyrządzają sobie
kierowcy PKS i minibusów, oraz o tym, że ci ostatni nie jeżdżą w
soboty, niedziele i dni wolne, że nie ma ich wieczorami i wtedy
pozostaje jedynie PKS. Ponadto nie dają biletów ani nie mają kas
fiskalnych. Minibusiarze protestują przeciw takim opiniom. Jeżdżą
wieczorami i w soboty, w niedziele nie jeżdżą, bo im się nie opłaca. ?
Ale gdyby ktoś zechciał z nami porozmawiać, zasiadł do wspólnego
stołu, zaproponował rozkład, dotacje do niedziel ? to kupilibyśmy te
kasy. Chcemy dobrze spełniać swoje obowiązki, by ludzie byli
zadowoleni. Ale jeśli nawet nie wiemy, czy będziemy pracować, to co
mamy robić? ? denerwuje się Szpotowicz. ? Przecież po to zakładaliśmy
stowarzyszenie, mamy swojego prawnika, jesteśmy ludźmi cywilizowanymi
i umiemy iść na kompromis. Ale nikt z nami nie chce rozmawiać. W
kwestii dewastacji oskarżają kierowców PKS, że ci spychają ich podczas
jazdy. Kiedyś w Gotartowicach zepchnęli jeden do lasu, samochód był
cały poharatany, inny, by wyprzedzić minibusa, przejechał na pełnym
gazie przez stację Esso, omijając rondo. Na wszystko są świadkowie, a
często i notatka policyjna, bo oni zgłaszają tego rodzaju incydenty.
Kierowcy minibusów odwołali się od decyzji o cofnięciu pozwolenia do
Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Motywują to naruszaniem
zasad uczciwej konkurencji. Będą się odwoływać do Rzecznika Praw
Obywatelskich, by wszczęto postępowanie przed Trybunałem Stanu o
zmianę ustawy, która pozbawia ich pracy i źródła utrzymania. Mówią, że
będą się odwoływali tak długo, jak się da, a w ostateczności sprowadzą
tu panią Jaworowicz, prowadzącą telewizyjną ?Sprawę dla reportera?.

ES

Tygodnik Regionalny Nowiny
http://www.nowiny.rybnik.pl/index.php?last=200247&numer=200247&show=a...


Źródło: topranking.pl/1726/pr,linia,dla,trzynastki.php